Martyna Ambrosiewicz - I st. licencjat Grafika
„Czy powinniśmy się bać Ducha Gór?”/animacja
„Czy powinniśmy się bać Ducha Gór?”/animacja
Czy powinniśmy się bać Ducha Gór? to 5 minutowa animacja stworzona na podstawie legend, które są związane z tą postacią. Ukazuje ona ambiwalentną naturę Ducha Gór, do której nawiązuje sam tytuł pracy.
Do powstania dyplomu zainspirowało mnie spotkanie z przyjaciółkami w moimi rodzinnym mieście oraz chęć przekazania opowieści poprzez własną interpretację, ponieważ narratorką animacji jestem ja sama. W dzieciństwie, podczas pobytu w przedszkolu często słuchałam historii związanych z Jelenią Górą. Obecnie, nie pamiętam już ich dokładnej treści, dlatego postanowiłam do nich powrócić.
Do powstania dyplomu zainspirowało mnie spotkanie z przyjaciółkami w moimi rodzinnym mieście oraz chęć przekazania opowieści poprzez własną interpretację, ponieważ narratorką animacji jestem ja sama. W dzieciństwie, podczas pobytu w przedszkolu często słuchałam historii związanych z Jelenią Górą. Obecnie, nie pamiętam już ich dokładnej treści, dlatego postanowiłam do nich powrócić.
Wybrałam konkretne trzy legendy: o Duchu Gór i upartym alchemiku, o tym jak Duch Gór zdobył swój przydomek, oraz o Duchu Gór i zielarce. Praca składa się z części, opartej na legendach które są uzupełnione wstępem i zakończeniem, osadzonymi w rzeczywistym świecie, w konkretnym miejscu – Karkonoszach.
Zdecydowałam się na technikę animacji ponieważ pozwala ona tworzyć rozbudowane światy przedstawione, pracować z dźwiękiem oraz daje twórcy większą kontrolę nad warstwą wizualną niż ilustracje lub film live-action. Projekt realizowałam cyfrowo na iPadzie w programie Procreate Dreams uzupełniając go odręcznie wykonanymi klatkami pastelą na papierze.
Inspiracją wizualną do stworzenia animacji była dla mnie twórczość Witolda Giersza, szczególnie jego sposób budowania obrazu poprzez plamę barwną oraz traktowanie animacji jako dziedziny bliskiej malarstwu. Współcześnie inspirują mnie również rozwiązania stosowane przez Dominikę Tkaczyk, między innymi sposób wykorzystania głosu i narracji w animacji Panie Profesorze. Na estetykę projektu wpłynęła także animacja Nun or Never! w reżyserii Hety Jäälinoja, szczególnie jej uproszczona forma i charakterystyczny styl rysunku.
Aby wyraźnie oddzielić warstwę realistyczną od świata legend zastosowałam odmienne style animacji i estetyki. W sekwencjach otwierających i zamykających paleta barw jest ograniczona do odcieni fioletu, co podkreśla mistyczny charakter miejsca. Animacja jest wykonana z prędkością 24 klatek na sekundę, dzięki czemu ruch jest płynny i naturalny.
W tej części pojawiają się rozbudowane tła przedstawiające elementy karkonoskiego krajobrazu, nawiązujące między innymi do szczytu Śnieżki i Wodospadu Kamieńczyk. Występują tam również dwie postaci, z których jedną jestem ja sama, pełniącą rolę narratorki.
W tej części pojawiają się rozbudowane tła przedstawiające elementy karkonoskiego krajobrazu, nawiązujące między innymi do szczytu Śnieżki i Wodospadu Kamieńczyk. Występują tam również dwie postaci, z których jedną jestem ja sama, pełniącą rolę narratorki.
Środkowa, baśniowa część animacji została opracowana odmiennie, aby podkreślić przejście do świata legend. Zastosowałam w niej styl oparty na plamie barwnej uzupełnionej konturem, nawiązujący do ilustracji książkowych. Zmieniłam również sposób animowania ruchu – rysowałam 12 sekwencji w 24 klatkach. Dla większego zróżnicowania niektóre sekwencje animowałam jedynie tylko 8 na sekundę kiedy zmieniłam technikę na tradycyjny rysunek pastelami na papierze.
Zmiana sposobu animacji i techniki miała na celu dodatkowe zróżnicowanie wybranych scen, zwłaszcza tych przedstawiających momenty gniewu Ducha Gór. Kolejną różnicę stanowią tła, które w tej części pełnią funkcję drugorzędną, pozwalając skupić uwagę na samych postaciach. Efekt ten wzmacnia świadomie zastosowane „migotanie” elementów animowanych przy jednoczesnym pozostawianiu tła statycznym lub całkowitym zrezygnowaniu z niego.
Animacja Czy powinniśmy się bać Ducha Gór? będzie prezentowana w ramach obrony w Willi BWA, w dwóch połączonych ze sobą pomieszczeniach wraz z aneksem z pracowni szkła artystycznego. W przyszłości chciałabym rozwijać ten projekt poprzez prezentację animacji na wystawach i festiwalach.
Dyplom ten pozwolił sprawdzić własne możliwości twórcze oraz jednocześnie stworzył okazję, do wspomnień z dzieciństwa. Punktem wyjścia nie była próba odtworzenia istniejących przedstawień Ducha Gór, lecz stworzenie autorskiej interpretacji związanych z nim opowieści.
Martyna Ambrosiewicz
Martyna Ambrosiewicz
Kruche herbarium to instalacja szklana, która powstała w ramach aneksu do dyplomu artystycznego. Seria prac składa się z 7 obiektów, które nawiązują do „ogródka” Ducha Gór. Ich formy inspirowane są wyglądem ziół: mistrzownika, kozłka lekarskiego, czarnego bzu, dziurawca, lunarii, naparstnicy i rzepy. Zdecydowałam się na takie urozmaicenie autorskiej animacji Czy powinniśmy się bać Ducha Gór? by podkreślić istotność tych roślin w całym projekcie.
Pierwsze formy, które wykonałam, są dość płaskie i mogą przypominać suszone okazy, znane z zielników. Obie – mistrzownik i czarny bez - powstały w formie reliefowej z warstwowego połączenia szkła barwionego emalią wysokotemperaturową. Poszczególne elementy wycięte zostały z jednej tafli szkła bezbarwnego i – u mistrzownika pomalowane: baldachy na biało, łodyga i liście na zielono, u bzu posypane pudrem: baldachy i łodyżki na fioletowo, liście na zielono – a następnie dwukrotnie wypalone w piecu fusingowym – pierwszy raz dla utrwalenia koloru, drugi dla połączenia elementów w całość. Podczas drugiego wypału obu formom dodałam warstwę drobnych szkieł aby uwypuklić baldachy, a czarny bez dodatkowo posypałam czarnym grysem, który pod wpływem temperatury przybrał formę błyszczących koralików. W kolejnych trzech pracach rozwijałam formę i technikę. Wszystkie przybrały postać ziół zawieszonych na sznurku, czym nawiązują do karkonoskich tradycji suszenia ziół. Poszczególne elementy (baldachy u kozłka, płatki u lunarii i dziurawca) tym razem nie zostały trwale zespolone ze sobą w procesie wysokotemperaturowym, a połączone w całość z wykorzystaniem drutu. Przy tworzeniu dziurawca i lunarii skupiłam się na pojedynczych płatkach kwiatów i liści, które były precyzyjnie wycinane. Wypukłe baldachy i płatki uzyskane zostały poprzez zastosowanie w trakcie wypału form z maty ceramicznej. Wszystkie były barwione pudrami fusingowymi podczas tego samego wypału.
W animacji Czy powinniśmy się bać Ducha Gór? rzepa odgrywa ważną rolę – ma magiczne właściwości, z których korzystała księżniczka Emma. By podkreślić jej wagę, zdecydowałam się wyróżnić obiekt poprzez wybór szlachetnych materiałów i techniki. Wszystkie poprzednie obiekty powstały ze szkła float – najbardziej powszechnego bezbarwnego szkła płaskiego, wykorzystywanego do produkcji okien. Rzepa wykonana jest ze szkła witrażowego, barwionego w masie na kolor fioletowy, z użyciem złota. Dodatkowo zastosowałam technikę znaną z lamp Tiffany’ego, które bywają uznawane za produkt luksusowy: wycięte elementy szkła witrażowego, otoczone taśmą miedzianą, połączyłam za pomocą cyny, tworząc przestrzenną, trójwymiarową kopułę. Z jej szczytu wystają formy liści. By dodać mistyczności podświetliłam ją od środka. Ostatnim, najbardziej wyróżniającym się obiektem, jest prawie dwumetrowa naparstnica. Powstała w technice mieszanej, z około 40 odpowiednio dociętych kielichów uzyskanych ze szklanych butelek, pomalowanych emalią fusingową i delikatnie zdeformowanych w piecu. Całość podtrzymuje drewniany kij uzupełniony liśćmi wykonanymi w technice papier máche.
Prezentacja obiektów wymagała starannie dobranej przestrzeni ekspozycyjnej. Wybrałam dwa pomieszczenia w Willi BWA, które umożliwiają zarówno projekcję animacji, jak i prezentację towarzyszących jej szklanych obiektów. Jedno z nich, dzięki swojej atmosferze, przywodzi na myśl chatkę karkonoskich laborantów lub siedzibę Ducha Gór. Ekspozycję zaaranżowano w przyciemnionym wnętrzu, co pozwoliło wykorzystać sztuczne światło do podkreślenia mistycznego charakteru roślin. W lokalnych podaniach przypisywano im nie tylko właściwości lecznicze, lecz także różnorodne magiczne moce i zastosowania.
Pierwsze formy, które wykonałam, są dość płaskie i mogą przypominać suszone okazy, znane z zielników. Obie – mistrzownik i czarny bez - powstały w formie reliefowej z warstwowego połączenia szkła barwionego emalią wysokotemperaturową. Poszczególne elementy wycięte zostały z jednej tafli szkła bezbarwnego i – u mistrzownika pomalowane: baldachy na biało, łodyga i liście na zielono, u bzu posypane pudrem: baldachy i łodyżki na fioletowo, liście na zielono – a następnie dwukrotnie wypalone w piecu fusingowym – pierwszy raz dla utrwalenia koloru, drugi dla połączenia elementów w całość. Podczas drugiego wypału obu formom dodałam warstwę drobnych szkieł aby uwypuklić baldachy, a czarny bez dodatkowo posypałam czarnym grysem, który pod wpływem temperatury przybrał formę błyszczących koralików. W kolejnych trzech pracach rozwijałam formę i technikę. Wszystkie przybrały postać ziół zawieszonych na sznurku, czym nawiązują do karkonoskich tradycji suszenia ziół. Poszczególne elementy (baldachy u kozłka, płatki u lunarii i dziurawca) tym razem nie zostały trwale zespolone ze sobą w procesie wysokotemperaturowym, a połączone w całość z wykorzystaniem drutu. Przy tworzeniu dziurawca i lunarii skupiłam się na pojedynczych płatkach kwiatów i liści, które były precyzyjnie wycinane. Wypukłe baldachy i płatki uzyskane zostały poprzez zastosowanie w trakcie wypału form z maty ceramicznej. Wszystkie były barwione pudrami fusingowymi podczas tego samego wypału.
W animacji Czy powinniśmy się bać Ducha Gór? rzepa odgrywa ważną rolę – ma magiczne właściwości, z których korzystała księżniczka Emma. By podkreślić jej wagę, zdecydowałam się wyróżnić obiekt poprzez wybór szlachetnych materiałów i techniki. Wszystkie poprzednie obiekty powstały ze szkła float – najbardziej powszechnego bezbarwnego szkła płaskiego, wykorzystywanego do produkcji okien. Rzepa wykonana jest ze szkła witrażowego, barwionego w masie na kolor fioletowy, z użyciem złota. Dodatkowo zastosowałam technikę znaną z lamp Tiffany’ego, które bywają uznawane za produkt luksusowy: wycięte elementy szkła witrażowego, otoczone taśmą miedzianą, połączyłam za pomocą cyny, tworząc przestrzenną, trójwymiarową kopułę. Z jej szczytu wystają formy liści. By dodać mistyczności podświetliłam ją od środka. Ostatnim, najbardziej wyróżniającym się obiektem, jest prawie dwumetrowa naparstnica. Powstała w technice mieszanej, z około 40 odpowiednio dociętych kielichów uzyskanych ze szklanych butelek, pomalowanych emalią fusingową i delikatnie zdeformowanych w piecu. Całość podtrzymuje drewniany kij uzupełniony liśćmi wykonanymi w technice papier máche.
Prezentacja obiektów wymagała starannie dobranej przestrzeni ekspozycyjnej. Wybrałam dwa pomieszczenia w Willi BWA, które umożliwiają zarówno projekcję animacji, jak i prezentację towarzyszących jej szklanych obiektów. Jedno z nich, dzięki swojej atmosferze, przywodzi na myśl chatkę karkonoskich laborantów lub siedzibę Ducha Gór. Ekspozycję zaaranżowano w przyciemnionym wnętrzu, co pozwoliło wykorzystać sztuczne światło do podkreślenia mistycznego charakteru roślin. W lokalnych podaniach przypisywano im nie tylko właściwości lecznicze, lecz także różnorodne magiczne moce i zastosowania.
Martyna Ambrosiewicz
Fotografie z dyplomu: Oleksii Soboliev
Fotografie z dyplomu: Oleksii Soboliev
Martyna Ambrosiewicz „Czy powinniśmy się bać Ducha Gór?” animacja dyplomowa, 5"09"